Kilka lat temu pomagałem starszemu mężczyźnie, który zasłabł na przystanku autobusowym. Byłem po kursie pierwszej pomocy, ale kiedy przyjechało pogotowie, ratownik zapytał mnie o certyfikat. Okazało się, że w stresie zapomniałem zabrać dokument z domu. Na szczęście sprawa się wyjaśniła, ale od tamtej pory noszę przy sobie wydrukowane potwierdzenie ukończenia szkolenia. Te sytuacje pokazały mi, jak ważne jest nie tylko umieć pomóc, ale też móc to udowodnić. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że posiadanie ważnego certyfikatu może ułatwić kontakty z policją czy służbami ratunkowymi, a także chronić przed nieporozumieniami.

Kiedy możesz zostać oskarżony o nieudzielenie pomocy

Artykuł 162 kodeksu karnego brzmi groźnie. Grozi za to do trzech lat więzienia. Ale są haczyki, o których mało kto mówi.

Po pierwsze, musisz być świadkiem zdarzenia. Jeśli nie widziałeś wypadku, nie masz obowiązku działać. Po drugie, pomoc musi być możliwa bez narażania siebie na poważne ryzyko. Boisz się rzucić do tonącego w rwącej rzece? Prawo cię nie zmusi. Po trzecie, sąd bierze pod uwagę twój poziom wyszkolenia. Jeśli masz za sobą tylko podstawowy kurs, od ciebie wymagają mniej niż od ratownika medycznego.

Co robić, żeby nie dostać mandatu za złą pomoc

Wiele osób boi się działać, bo słyszało, że można zaszkodzić poszkodowanemu. To prawda, ale tylko w teorii. W praktyce polskie sądy są wyrozumiałe dla osób, które działają w dobrej wierze. Nawet jeśli zrobisz coś nie do końca poprawnie, nie poniesiesz konsekwencji karnych, dopóki nie działałeś umyślnie na szkodę.

  • Zawsze sprawdzaj, czy poszkodowany jest przytomny – wołaj go głośno, potrząśnij za ramiona.
  • Jeśli nie reaguje, natychmiast dzwoń pod 112 i włącz głośnomówiący w telefonie.
  • Nie przesuwaj osoby po wypadku, chyba że grozi jej bezpośrednie niebezpieczeństwo (np. pożar).
  • Nie podawaj nic do picia osobie nieprzytomnej – to częsty błąd w filmach.

Różnica między certyfikatem a kursem

Kiedyś myślałem, że certyfikat to tylko ładny papierek. Dziś wiem, że to też zabezpieczenie prawne. W trakcie kontroli drogowej policjant może spytać, czy masz przeszkolenie z pierwszej pomocy. Jeśli odpowiesz twierdząco, ale nie pokażesz dokumentu, może powstać problem. Certyfikat to twój dowód, że ktoś cię sprawdził i uznał za kompetentnego. Bez niego jesteś tylko amatorem z dobrymi chęciami.

Co więcej, niektóre firmy wymagają od pracowników aktualnych certyfikatów. Jeśli pracujesz jako magazynier, kierowca lub opiekun, brak dokumentu może kosztować cię utratę pracy lub odpowiedzialność za wypadek przy pracy.

Gdzie najczęściej ludzie popełniają błędy

Z własnego doświadczenia i rozmów z ratownikami wiem, że trzy sytuacje są najczęściej źle obsługiwane. Po pierwsze, zadławienie u dorosłych. Ludzie wpadają w panikę i zamiast wykonać rękoczyn Heimlicha, klepią ofiarę po plecach. To działa tylko u niemowląt. Po drugie, krwotok z nosa. Odchylanie głowy do tyłu to mit – krew spływa do gardła i może wywołać wymioty. Prawidłowo: pochyl głowę do przodu, uciskaj skrzydełka nosa. Po trzecie, oparzenia. Smarowanie masłem, pastą do zębów czy śmietaną to proszenie się o infekcję. Tylko zimna woda przez 15 minut.

  • Zadławienie: jeśli osoba kaszle, nie przeszkadzaj jej. Jeśli nie może oddychać, uciśnij nadbrzusze.
  • Krwotok: uciskaj ranę czystą tkaniną, nie odsłaniaj jej do czasu przyjazdu karetki.
  • Oparzenie: schładzaj bieżącą wodą, nie przykładaj lodu bezpośrednio.

Jak wygląda odpowiedzialność cywilna za błędy

To temat, który przewija się na forach internetowych. Ktoś boi się, że za złe ułożenie poszkodowanego zostanie pozwany. Odpowiedzialność cywilna istnieje, ale dotyczy głównie osób, które działają zawodowo. Jeśli jesteś laikiem i pomagasz bezinteresownie, sądy bardzo rzadko nakazują odszkodowanie. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy celowo pogorszysz stan osoby albo jesteś pijany podczas udzielania pomocy. Wtedy odpowiedzialność może być realna.

Warto też pamiętać, że polskie prawo nie wymaga od zwykłego obywatela posiadania certyfikatu, żeby udzielać pierwszej pomocy. Możesz działać nawet bez niego. Ale jeśli masz certyfikat, łatwiej ci udowodnić, że postępowałeś zgodnie z wiedzą.

Posiadanie certyfikatu z pierwszej pomocy nie czyni z ciebie bohatera, ale zdejmuje z ciebie ciężar udowadniania, że umiesz ratować życie.